Irenka
W restauracji Sowa też było miło posłuchać ulubionego wykonawcę. Fajny klimat daje takie emocjonalne, indywidualne śpiewanie, a dźwięki gitary są rozbrajające. Oczywiście nie obyło się bez Stinga – za co bardzo dziękuję. To była wielka przyjemność. Pozdrawiam.